Ewelinę uwielbiam od przedszkola, zabójczy uśmiech i umiejętność do rozśmieszania towarzystwa wyćwiczyła już do perfekcji! Wojtka natomiast poznałam kilka lat temu, jednak z miejsca tak samo polubiłam - zestawieni razem dają idealną porcję słodyczy. Miejsce do zdjęć wynalazła Eve - marzył nam się spokojny skrawek pola i zieleni, jednak to co zastaliśmy zdecydowanie przerosło nasze najskrytsze marzenia. Znaleźliśmy się na ogromnej działce porośniętej wysokimi kwiatami, sąsiadującą z pustą polaną ze ścianą bluszczu. Bajka! Pod koniec zdjęć z ciekawości zajrzałam w chaszcze za bluszczem, po chwili znalazłam się w prawdziwym raju gałązek, pnączy i krzewów skrzących się w zachodzącym słońcu. Plus oni. Rozpłynęłam się ♡
Joshua Radin - Closer