Friday, 16 September 2016

Świat na wyciągnięcie ręki

 Powrót do domu - piękne zakończenie półrocznej przygody w bajkowej rzeczywistości studenta wymiany w Niemczech, wszystko takie nowe, oryginalne i naprawdę -  zabawnie ciężkie do opisania. Zostawiam Was dzisiaj z krótkim przemyśleniem, a myśl ta nakreśliła się po złączeniu 4 poniższych zdjęć. Dwa różne miejsca, przypadkowy pomysł na podobne kadry - jednak po powrocie zauważyłam w nich  istotny przekaz: wszyscy jesteśmy bardziej podobni, niż nam się wydaje. Mimo naprawdę sporych różnic kulturowych (w Egipcie można mieć legalnie 4 żony), przepaści w kwestiach kulinarnych (zupa z czerwonej fasoli na mleku i z miodem, ojej), chwilowych problemów językowych (genau, genau), mieliśmy wszyscy okazję dotknąć kawałka innego świata. I co najbardziej zaskakujące, odnajdywać we wszystkich podobieństwa do naszych zainteresowań, nawyków, a nawet słabości - to wszystko na wyciągnięcie ręki.


Dwie ciekawe osoby, które uśmiechają się wśród kwiatów to Chia-Hsiu (Jessie) z Tajwanu i Katia z Ukrainy, pozornie dwa skrajne światy, które po wyciągnięciu dłoni okazują się być równie bliskie. 
Wróciłam cała, ale kawałek mnie chyba musiał został razem z wszystkimi napotkanymi osobowościami. Za to ile nowych kawałków (i dobrych kawałów!) udało się zebrać 

8 comments:

  1. Zazdroszczę Ci takiej przygody :) a zdjęcia przepiękne! Niesamowita sceneria ♥ marzę, że kiedyś znajdę się w takim magicznie kwitnącym miejscu. Chyba popłakałabym się z wrażenia widząc to wszystko na własne oczy i mieć możliwość obcowania z takim otoczeniem :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję Roxana! Takich ogrodów na szczęście i u nas pełno, kwitnąca polska jabłoń robi niesamowitą robotę :>

      Delete
  2. Pozornie to tylko 4 fotografie,ale przekaz jest cudowny! Uwielbiam Twoje wpisy i będę tęsknić za tymi berlińskimi,nie mniej jednak pozostałe także uwielbiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję pięknie Karolina ♥ miło mi to słyszeć, motywujesz :)

      Delete
  3. Zdjęcia wyglądają cudownie!
    To musiało być wspaniałe doświadczenie. Sama chciałabym kiedyś wziąć udział w wymianie studentów, ale moja uczelnia nie współpracuje z państwami, które mnie interesują, więc póki co mogę pomarzyć.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję Gosia! Fakt, doświadczenie nie z tej ziemi - jednak studiując filologię angielską pewnie możesz wyjechać w wiele miejsc, wydaje mi się że pozornie mogą być nieciekawe ale ostatecznie to ludzie robią tą atmosferę :)

      Delete